Posted in żarełko, tagged Hell Pizza, pizza on marzec 31, 2008 | Bez komentarzy
Jako, że ostatnio jestem zawalony robotą (naprawdę pisałbym częściej, ale po 14h w pracy - uwierzcie mi - nie mam siły), po drodze do domu zatrzymałem się, żeby kupić pizzę w Hell Pizza
Hell Pizza to takie fajne coś (Google twierdzi, że raczej nie hamerykańskie), co serwuje pizzę “w klimacie”. Otóż można sobie kupić jeden z [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Ogólne, tagged Wielkanoc, święta on marzec 22, 2008 | Bez komentarzy
Wielkanocy tutaj nie ma. Serio - żadnych palemek, żadnych święconek, żadnych powtórek filmów w telewizji, żadnego wielkiego obżarstwa. Przynajmniej nie miałem okazji nigdzie zauważyć. Nawet promocji świątecznych jakoś specjalnie nie zauważyłem. Czyli - raj na ziemi
W pracy próbowałem wysondować temat świąt, przy okazji dzieląc się informacjami na temat Wielkanocy w Polsce. Niestety, zostałem [...]
Przeczytaj cały Post »
Na początek trochę przynudzania historycznego.
Howick zostało założone przez Maorysów, plemię Ngaitai z Tainui waka blisko spokrewnione z sąsiadującym plemieniem Ngatipaoa. Miejsce to początkowo nazywano Owairoa (”równe wody”
z powodu jego spokojnych, osłoniętych plaż. Cała okolica znana była jako Paparoa (”równe skały”), położonych w niej jest wiele kianga (wiosek) i pa (fortów). Dzisiaj marae (miejsce spotkań) [...]
Przeczytaj cały Post »
Zaraz po przeprowadzce okazało się, że szefostwo nareszcie zorientowało się, że w sumie to w czerwcu zaczyna się taka spora impreza piłkarska, co to się EURO 2008 nazywa i że jeśli mamy odpalić nową wersję strony, to ta impreza byłaby dobrą okazją. Efekt tego taki, że siedzę teraz w robocie od 7 rano do 7-8 [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Mieszkanie, tagged przeprowadzka, upał on marzec 8, 2008 | 1 Komentarz »
Nie myślałem, że przeprowadzka może być tak męcząca… Nie myślałem też, że przez 5 miesięcy może nazbierać się tyle niepotrzebnych w zasadzie gratów (które jednak trzeba jakoś zabrać).
Koło 11 byłem już jednak spakowany, potem ponad godzina sprzątania pokoju przed jego opuszczeniem i w drogę. Oczywiście musiałem spróbować innej niż zwykle trasy, co musiało skończyć się [...]
Przeczytaj cały Post »
Jako, że moi nowi flatmates nie odczuwają potrzeby korzystania z internetu, musiałem załatwić go sobie sam. Kupiłem najgorszy możliwy bezprzewodowy dostęp - Woosh (wszyscy, których pytałem wieszali na nim psy, ale niestety w mojej sytuacji jest to najmniejsze zło) w najgorszym możliwym miejscu - w Dick Smith’s (coś w stylu Media Markt).
Wyrwałem się dzisiaj wcześniej [...]
Przeczytaj cały Post »
Łażąc sobie po sieci znalazłem filmik przedstawiający różnice między akcentami języka angielskiego. Co prawda akcent kiwuski był przedstawiony w sposób tendencyjny (”twenty siven”), ale faktycznie brzmiało to jak mowa, którą słyszę każdego dnia. Obawiam się, że sam powoli zaczynam mówić w ten sposób.
Chociaż pewnie sobie schlebiam, bo gdzie mi tam do kiwuskiego akcentu
Dzisiaj [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in żarełko, tagged sushi, zalety NZ on marzec 3, 2008 | 1 Komentarz »
Niedaleko mojej roboty otworzyli nowy bar z sushi, więc dzisiaj w przerwie na lunch wybrałem się w celu przetestowania miejsca.
Na moje pytanie, czy mają coś bezmięsnego (po standardowych próbach porozumienia i standardowym tłumaczeniu “Nie, ryba to też mięso”), główny kucharz rzucił beztrosko: “w zasadzie nic wegetariańskiego nie mamy, ale mogę coś przygotować”. I za 10$ [...]
Przeczytaj cały Post »